sobota, 21 listopada 2015

Terroryzm w sercu Europy i świata

W piątek 13 listopada 2015 roku w Paryżu dokonano serii zamachów terrorystycznych, w których zginęło 130 osób, a 350 zostało rannych. Prezydent Francji François Hollande ogłosił dzień później trzydniową żałobę narodową, od razu też wprowadzono w całym kraju stan wyjątkowy, który następnie przedłużono do czwartku 26 maja 2016 roku. a policja prosiła mieszkańców miasta o pozostanie w domach dla ich bezpieczeństwa. Jednym z miejsc, w których doszło do strzelaniny, były trybuny stadionu Stade de France, na którym wówczas rozgrywany był towarzyski mecz piłkarskich reprezentacji Francji i Niemiec. Mecz co prawda trwał do dziewięćdziesiątej minuty, ale kiedy terroryści zaczęli strzelać, komentatorzy przestali komentować mecz, a zaczęli nasłuchiwać odgłosów z trybun. Zamachowcy nie tylko strzelali do ludzi, ale też kilku zdetonowało ładunki wybuchowe. Przez kilka następnych dni w mieście wstrzymany był ruch metra, zamknięte były sklepy, szkoły, muzea, kina, teatry i odwołane imprezy masowe. Po tym okresie nastąpiła identyfikacja ciał zamachowców, których większość wysadziła się w powietrze w teatrze Bataclan. Najnowsze informacje służb wywiadowczych wskazują na to, że organizator tych zamachów i jedyny ocalały z nich terrorysta, Belg marokańskiego pochodzenia, ukrywa się w Brukseli, gdzie dzisiaj w nocy ogłoszono czwarty i zarazem najwyższy stopień zagrożenia terrorystycznego. Z powodu obławy na ukrywającego się w mieście terrorystę we wtorek odwołano mający się wówczas odbyć piłkarski mecz towarzyski Belgów z Hiszpanami, jak i inny mecz  towarzyski: mający się odbyć tego samego dnia w Hanowerze mecz Niemców z Holendrami, a dzisiejszy „El Clásico”, czyli mecz pomiędzy Realem Madryt a FC Barceloną na Santiago Bernabéu w Madrycie, odbył się przy szczególnych  środkach bezpieczeństwa: do ochrony stadionu zatrudniono więcej policjantów niż zwykle, a kibiców drobiazgowo kontrolowano. Zamachy na World Trade Centre i Pentagon (wtorek 11 września 2001 roku),  zamachy terrorystyczne w Madrycie (czwartek 11 marca 2004), Biesłanie (środa 1 września 2004), Londynie (czwartek 7 lipca 2005), Bombaju (środa 26 listopada 2008), Oslo i na wyspie Utoya (czwartek 21 lipca 2011), Bostonie (poniedziałek 15 kwietnia 2013), zestrzelenie nad wschodnią Ukrainą malezyjskiego samolotu, lecącego z Amsterdamu do Kuala Lumpur (czwartek 17 lipca 2014)  czy zeszłotygodniowe zamachy w Paryżu (piątek 13 listopada 2015) pokazują, że dzisiaj nikt nigdzie nie może czuć się naprawdę bezpiecznie. Terroryści zawsze będą krok przed nami. Musimy liczyć się z tym, że w imię zapewnienia nam bezpieczeństwa coraz częściej będzie ograniczana nasza wolność osobista. Musimy się przyzwyczaić do drobiazgowych kontroli na lotniskach, mówi się także o uszczelnieniu granic zewnętrznych Unii Europejskiej i układu z Schengen. Zmiany kodeksu granicznego Schengen zakładają, że na granicach zewnętrznych tego układu osoby wracające z krajów pozaunijnych będą kontrolowane niezależnie od obywatelstwa czy narodowości. Rzecznik holenderskiego rządu wspomniał nawet o utworzeniu „ministrefy Schengen” wokół Holandii, Belgii, Luksemburga, Austrii i Niemiec. To wszystko nie wróży zbyt dobrze przyszłości Unii Europejskiej, ale należy być dobrej myśli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz