Wyżyna Tybetańska, położona w południowej Azji po północnej stronie Himalajów, zajmuje powierzchnię 200000 kilometrów kwadratowych. Wznosi się ona przeciętnie na 4900 metrów, lecz nie jest płaska, ale mieści na swym obszarze pasma górskie. Od północy graniczy z górami Kunlun, za którymi rozciągają się stepy środkowej Azji. W granicach Wyżyny Tybetańskiej rozpoczyna bieg sześć najpotężniejszych rzek Azji południowo-wschodniej i subkontynentu indyjskiego. Indus wypływa z północnej strony Himalajów i dąży w kierunku północno-zachodnim obniżeniem tektonicznym między łańcuchami Karakorum i Himalajów. Skręciwszy na południe, uchodzi do Morza Arabskiego. Niedaleko na wschód od źródeł Indusu bierze początek Brahmaputra. Najpierw kieruje się ku wschodowi, przecina wschodni kraniec Himalajów, następnie skręca na południowy zachód i, połączywszy się z Gangesem, uchodzi do Zatoki Bengalskiej. Ze wschodu wyżyny prawie równoległymi dolinami wypływają cztery rzeki: Saluin i Mekong przez Birmę i Tajlandię zdążają na południe, Jangcy i Huang-ho zaś biegną przez Chiny ku wschodowi i wpadają: pierwsza do Morza Wschodniochińskiego, druga do Żółtego. Wszystkie cztery są w górnym odcinku rwącymi potokami, zwłaszcza wiosną, gdy zasilą je, spływające z gór, topniejące śniegi. Na bezkresnych równinach Tybetu kreślą meandry w szerokich dolinach ale nie przestają być potężne i groźne, opierające się próbom wykorzystania ich jako dróg wodnych. Jakkolwiek ziemie Tybetu są skaliste i jałowe, ich fantastyczne piękno budzi lękliwy podziw. Myli się ten, kto sądzi, że podróżnikom zapiera dech tylko wysokość. Ośnieżone łańcuchy górskie otaczają rozległe równinne doliny, w czystym i rześkim powietrzu zaś nie ma śladu mgły ani pyłu, które mogłyby zatrzeć ich kontury. Zimą cały Tybet lśni bielą, z wyjątkiem czarnych nitek rzek, którym bystry prąd nie pozwala zamarznąć, oraz zboczy gór, zbyt stromych, by utrzymać śnieg. Podczas krótkiej wiosny i takiegoż lata w okamgnieniu rozwija się zieleń, upstrzona rozkwitającym kwieciem. Wszelkie rośliny łapczywie chłoną słońce i ciepło, by zdążyć wydać nasiona przed prędkim nadejściem zimy. Mieszkańcy Tybetu także muszą dobrze spożytkować ten czas, gdyż zimą niewiele można zrobić. Kozy, jaki i pozostałe zwierzęta domowe trzeba wypędzić na pastwiska, aby się utuczyły i wychowały potomstwo. Należy również niezwłocznie udać się na targ po niezbędne sprawunki, zanim śniegi ponownie zamkną górskie przełęcze. Wielu Tybetańczyków to nadal wiodący koczowniczy tryb życia nomadowie, mieszkający w namiotach ze skór i latem przemierzający kraj całymi rodzinami. Religia stanowi w Tybecie ważny element życia. Do największych zaszczytów, jakie mogą spotkać tybetańskiego chłopca, należy przyjęcie w szeregi mnichów buddyjskich, noszących charakterystyczne habity w kolorze szafranu. Kapłani i mnisi, często z młynkami modlitewnymi w rękach, są dość powszechnym widokiem w mieście i na wsi. Proste wiejskie życie w Tybecie jest dla większości gości z zachodu przyjemną odmianą, niewielu jednak chciałoby tu zostać i znosić trudy surowego klimatu w niegościnnych górach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz