czwartek, 26 marca 2015

Jeszcze szerzej o moim dzieciństwie

W poprzednim wpisie o swoim dzieciństwie wspomniałam, że moje wspomnienia z nim wiążą się z mieszkaniem w mieście i codziennymi lub prawie codziennymi wyjazdami do babci, mieszkającej wówczas na wsi. Jeszcze do dzisiaj pamiętam babci dom z jasnopomarańczowymi ścianami, ciemnoszarym dachem z blachy falistej i ciemnożółtymi drewnianymi drzwiami. Stojąc na wprost domu, po lewej stronie, można  było zobaczyć okno od pokoju Wojtka, mojego kuzyna, a po prawej okno od kuchni, pod którym rosła tuja, kwitnąca latem na różowo. Przed tą tują była prowizoryczna, nieogrodzona piaskownica. Po prawej stronie, stojąc na wprost domu, nieco z boku, widać było szklarnię, a przed nią, obok drzwi, ławkę z pomalowanego na pomarańczowo drewna. Z tyłu,za szklarnią, widać było ciemnozieloną, metalową bramę do ogrodu i płot z drucianej siatki, a za nim trawę. Taki sam płot ciągnął się za domem, wzdłuż drogi i z lewej strony podwórka. Na podwórko prowadziła brązowa, żelazna brama. Samo podwórko było dość duże i otoczone budynkami gospodarczymi: naprzeciwko domu stodołą i kurnikiem – stodołą z lewej, kurnikiem z prawej strony, po prawej stronie podwórka, paszarnią, chlewem i garażem, a po lewej oborą. Po lewej stronie bramy rosła duża wiśnia, w głębi, pod płotem klon, a z jego lewej strony krzak czerwonych porzeczek. W domu babci były cztery pokoje. Z podwórka przez ganek i sień wchodziło się do kuchni, w której pod oknem stał stół, dookoła niego sześć czerwonych krzeseł, naprzeciwko stołu szafka ze zlewozmywakiem, po jej lewej stronie kuchenka, a naprzeciwko niej lodówka. Po lewej stronie okna,  pod  ścianą, stała przeszklona szafka, w której babcia trzymała druty i kłębki wełny, a na samej szafce stało radio. Ściany w kuchni były bladozielone, a zasłony na oknie białe w czerwono-niebieskie kwiaty. Z kuchni wchodziło się do dużego pokoju, gdzie stał telewizor, a obok niego, pod oknem, stół z ciemnego drewna. Z jego prawej strony stała czerwono-brązowa kanapa, przykryta czerwoną narzutą w czarno-biało-popielatą kratkę, a naprzeciwko niej kredens. Naprzeciwko drzwi dwa ciemnożółte fotele. W pokoju Wojtka naprzeciwko drzwi stało łóżko, po ich lewej stronie było okno,  pod nim stał czerwony fotel, a naprzeciwko niego  regał z książkami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz