niedziela, 9 lutego 2014

Alhambra (Hiszpania)

„Oglądane z zewnątrz, jest to zwykłe nagromadzenie wież i murów obronnych, bez żadnego planu czy wdzięku architektonicznego, dające nikłą zapowiedź wdzięku i piękna panującego wewnątrz”. Tak Washington Irving, amerykański pisarz, opisał Alhambrę w 1829 roku, lecz dzisiaj kontrast jest tak samo uderzający. Z zewnątrz była to twierdza obronna z 27 wieżami, zbudowana przez Maurów w czasach, gdy potędze muzułmańskiej w Hiszpanii zagrażało ożywienie chrześcijaństwa. Wewnątrz niej istniał raj stworzony ludzką ręką. Alhambra służyła dynastii Nasrydów z Granady jako główna kwatera wojskowa, ośrodek administracyjny i rezydencja królewska. Budowę rozpoczęto w połowie XIII stulecia, za czasów założyciela dynastii Mohammeda I al Galiba, ale apartamenty królewskie powstały podczas panowania Jusufa I i Mohammeda V, w drugiej połowie XIV wieku. Dziedzińce, korytarze i ciągi wodne łączą się w olśniewającą całość. Wszechobecne, przepyszne zdobienia w postaci płytek ceramicznych, rzeźb kamiennych, arabesek i zadziwiająco wyszukanych wzorów kaligraficznych niektórzy uważają za szczytowe osiągnięcie muzułmańskiej sztuki zdobniczej na Zachodzie: delikatnej, eleganckiej i technicznie doskonałej. Inni sądzą, że całe to miejsce tchnie dekadencją. Istotnie wyczuwa się coś dziwnie niematerialnego i oderwnego od świata w tych bogatych sklepieniach mugarnas – niesfornych strukturach, zawieszonych niczym plastry miodu na drewnianych ramach, wspierających się na cienkich kolumnach. Poetyckie inskrypcje mówią o gwiazdach i niebiosach, kanałami płynie woda, symbolizująca cztery rzeki raju islamskiego. Zarówno wody, jak i światła użyli architekci jako podstawowych elementów projektu. Na widok Alhambry z lotu ptaka składają się ogrody i dziedzińce. Pokoje zazwyczaj otwierają się na cztery strony. Same ich nazwy budzą duchy przeszłości: Dziedziniec Mirtów (zasadzonych na rabatach przy sadzawce), Sala Dwu Sióstr (dwu białych marmurów, wbudowanych w podłogę) i Dziedziniec Lwów (nazwany tak od fontanny ze stojącymi wokół niej 12 lwami). Sala Ambasadorów była przeznaczona do spotkań oficjalnych – audiencji królewskich i spraw dworskich, lecz i ona została stworzona na podobieństwo raju. Komnata ma wysokość 18 metrów, a rzeźby jej drewnianego stropu uważa się za próbę przywołania w myśli niebios. W połowie XIII wieku Granada była ostatnim wielkim królestwem mauretańskim w Hiszpanii. Przez 250 lat panowało tu kolejno 25 suwerennych władców z dynastii Nasrydów. Byli oni słynnymi opiekunami sztuki i nauki, a na ich tchnącym cywilizacją dworze przebywał wielki historyk muzułmański Ibn Khaldun. Nasrydowie opuśźcili ostatecznie Granadę w 1492 roku. W XVI wieku cesarz Karol V wybudował swój własny pałac w murach Alhambry, lecz później budowle te ucierpiały z powodu zaniedbania, a część fortecy Nasrydów zniszczyły wojska napoleońskie. W XIX wieku romantyzm tego miejsca zapłodnił wyobraźnię takich gości jak: Victor Hugo, Teofil Gautier i Washington Irving, którego „Opowieści Alhambry” ukazały się w 1829 roku. Częściowo w odpowiedzi na literackie przypomnienie Alhambry wszczęto wysiłki na rzecz powstrzymania jej stopniowego niszczenia i zachowania tej budowli dla przyszłości.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz