Skończyłam czytać kolejną książkę. Tym razem jest to książka o Amerykaninie, który po nieudanym wejściu na K2 i doznanej od pakistańskich górali życzliwości postanowił im złożyć pewną obietnicę: zbuduje w ich wiosce szkołę podstawową, żeby ich dzieci miały się gdzie uczyć. Jak postanowił, tak zrobił: po powrocie do Stanów Zjednoczonych zaczął zbierać fundusze na szkołę. I słowa dotrzymał. Z jego inicjatywy powstała nie jedna szkoła, ale dużo więcej. I to nie tylko w Pakistanie, ale również w Afganistanie. „Trzy filiżanki herbaty”, to książka, która opowiada o tym, jak jeden człowiek samą swoją determinacją jest w stanie walczyć nie tylko z analfabetyzmem i ubóstwem, ale przede wszystkim z terroryzmem, wojnami i religijnym ekstremizmem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz