Większości ludzi wzmianka o Alpach przywodzi na myśl niebosiężne, otulone śniegiem, szczyty górskie, otoczone lodowcami. Północnowłoskie Alpy mają jednakże odmienny charakter; strzeliste turnie Dolomitów, o zadziwiająco stromych, często wiszących urwiskach, rysują się na tle nieba niczym rzędy ogromnych zębów. Nadają się świetnie do wspinaczki wysokogórskiej – umiarkowanie wysokie, przez większą część dnia oświetlone słońcem i bez lodowców, które trzeba by pokonywać. Bolzano leży na zachód od masywu Marmolada (3342 metry nad poziomem morza), tworzącego kilka najbardziej atrakcyjnych szczytów w tej części Alp. Na północny wschód od niego znajduje się rozległy pagórkowaty płaskowyż Renon (Ritten), uformowany z twardych skał krystalicznych, zawierających duże pojedyncze kryształy, co stanowi uderzający kontrast ze skałą osadową z węglanu wapnia i magnezu (dolomitu), tworzącą Dolomity. Najwyższym szczytem płaskowyżu jest Rittenhorn (2261 metrów nad poziomem morza), z którego roztacza się malowniczy widok na Dolomity, a na wschód aż po szczyt Grossglockner w Austrii. Jednak na prawdziwie niezwykły element krajobrazu można natknąć się dopiero niżej. Niedaleko malowniczej wioski Lengmoos w dolinie Finsterbach znajdują się, częściowo schowane między drzewami zalesionych stoków, słynne piramidy, zwane też słupami z Renon. Piramidy (słupy) ziemne to grupki strzelistych skałek z drobnoziarnistego materiału, z daleka wyglądające jak, schowane pośród drzew, skąpo przyodziane postaci ludzkie. Niektóre ze słupów wieńczy mały głaz. Wyjaśnienia sposobu kształtowania się tych fenomenów geomorfologicznych należy szukać w czasie ostatnie epoki lodowcowej, gdy cały obszar był pokryty lodowcem. Cofające się lodowce zostawiały za sobą morenę – materiał skalny wchłonięty i transportowany przez lodowiec, a potem osadzający się w miarę topnienia lodu – oraz pokłady gliny zwałowej. Zawiera ona również głazy, lecz większość jej masy stanowi drobnoziarniste lepiszcze. Deszcz rozmywa stopniowo glinę, z wyjątkiem miejsc, w których kryją ją głazy. Woda obmywa wierzch i boki głazów, pod nimi zaś tworzą się strzeliste wieżyczki. W końcu gliniany słup, który podpiera głaz, staje się za cienki, aby go udźwignąć i przewraca się. Deszcz, obmywający nadal wierzch piramidy, może odsłonić kolejny głaz i rozpocząć formowanie nowego słupa.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz